Follow Me

Close

Witajcie!

Dzisiejszy post bedzie o mojej piesi Lady, wiec jesli jestescie tu dla jedzenia, zapraszam nastepnym razem 🙂

Czy Wasze psy tez Wam “pomagaja” czyli przeszkadzaja podczas cwiczen w domu? Moja Lady jak tylko zobaczy, ze zakladam rekawiczki do treningu i wymachuje rekami i nogami dla rozgrzewki, uznaje ze zaczynamy sie bawic 🙂

image

Zlodziejka maty 😉

 

Jak tylko zaczne robic jakiekolwiek cwiczenia na miesnie brzucha, przychodzi lizac mnie po twarzy i lapac zebami za rece i nogi.

Gdy robie pompki ciagnie mnie za wlosy, gryzie spinke na glowie, a wczoraj po prostu weszla mi na plecy, gdy juz nie wytrzymalam ze smiechu i padlam na ziemie, po prostu sie polozyla na moich plecach. Szkoda, ze nie mialam aparatu pod reka!

image

“To co, zaczynamy ten trening?”

 

image

 

Melatowe czesci na szczescie sa dla niej za twarde, ale plastikowe zaciski na sztange? Trzeba je troche pogryzc 😉

Machanie ciezarkami jest fajnym powodem, zeby na mnie skakac, a poza tym moje rekawiczki sa stworzone do gryzienia.

Dzieki Lady cwicze za kazdym razem nie tylko miesnie, ale i podzielnosc uwagi oraz cierpliwosc 😉

Milego treningu 🙂

 

 

Dzien dobry Kochani!

Nic mi tak nie smakuje z samego rana jak pyszne smoothie z owocow i zielonych lisci.

Dzisiaj zrobilam go z malin, jagod, bananow, mlodego szpinaku, pomaranczy, trawy pszenicznej w proszku i baobabu. Przepyszny! 🙂 Daje prawdziwa satysfakcje moim kubkom smakowym, zaspokaja zapotrzebowanie na energie, witaminy, mineraly i antyoksydanty z samego rana, a do tego nawadnia!

Poza tym, jesli nie mam czasu wypic go rano, moge go wziac ze soba wszedzie w sloiku. Moj blender jest w naprawie, wiec robie smoothie nawet bezposrednio w sloiku blenderem recznym. Takie miekkie skladniki, ze daje rade 🙂

image

 

Pomaranczy nie ma na zdjeciu, bo przypomnialo mi sie w trakcie blendowania, zeby ja dodac.

image

Dodaje malo wody, bo lubie jak moje smoothie sa geste

image

Sniadanie lubie jesc (pic) na tarasie, gdzie gapie sie na drzewa, ktore zrobily sie pieknie zielone, przygladam sie ptakom, kotom i …. kogutowi na uwiezi! (Dodam, ze mieszkam w miescie). Moja sasiadka otrzymala go w prezencie 🙂

image

Moja piesia Lady tez dostala troche smoothie, w koncu tez jej sie nalezy 😉

image

Milego dnia! Ciao!!!

Witajcie w piekny i sloneczny dzien 🙂

Chcialam Wam pokazac, co dzisiaj zjadlam na obiad i przy okazji wspomniec o zaletach dzikich roslin, ktore czesto nazywamy nieslusznie chwastami.

 

image

 

Jak widzicie, na moim talerzu pelno chwastow 😉 zartuje to nie chwasty tylko niezwykle odzywcze i lecznicze kwiatki, ktore Natura daje nam kompletnie za darmo!

Sa to naturalne lekarstwa z apteki Matki Ziemi i powiem Wam po krotce dlaczego warto je jesc:

image

Stokrotki – nie dosc, ze piekne to jeszcze jakie wartosciowe! Wczesna wiosna sa cennym zrodlem witaminy C, szczegolnie wazne gdy cytrusy juz sie koncza, a na nowe owoce musimy jeszcze troszke poczekac. Polecane sa swieze i w formie herbatki na problemy z nerkami, plucami, przy cukrzycy, kaszlu i krwawieniu.

 

image

Mniszek lekarski ( nie mlecz! Mlecz to inna roslina i jest do tego toksyczna)

Mniszek to prawdziwy super bohater lakowy! To jest darmowy Suprfood! Nazywany jest przez niektorych Darem od Boga 🙂 Jadalne sa zarowno kwiaty, jak i liscie i korzenie.

Jest lepszy dla nas niz cokolwiek, co znajduje sie w lodowce i spizarni. Czysci krew, watrobe, pomaga rozpuscic kamienie w nerkach, pomaga przy problemach skornych, anemi, wysokim cholesterolu, zapobiega nowotworom, redukuje gazy, pomaga w regulacji insuliny, niestrawnosci, stymuluje wydzialanie zolci, pomaga rozruszac jelita. Zawiera duzo potasu, antyoksydantow, witaminy A, witaminy E, witamin z grupy B, C, D, wapnia, zelaza, manganu, magnezu, fosforu, siarki, silikonu, sodu i fitoestrogenow.

Najsmaczniejsze sa mlode kwiaty, pozniej robia sie bardziej gorzkie.

Dla poczatkujacych polecam zaczac stosowac w malych ilosciach, laczac z innymi skladnikami, na przyklad slodkimi owocami w koktajlach. Powoli zwiekszac ilosc i przyzwyczajac sie do gorzkich smakow, ktore sa bardzo dobre szczegolnie dla watroby.

I powiedzcie, czy ten swiat nie zostal urzadzony idealnie? (Oczywiscie zanim homo sapiens nie zaczal maczac w nim palce 😉 )

Jedzcie dzikie roslinki i badzcie zdrowi 🙂

 

Ostatnio naszlo mnie na chrupiace rzeczy, wiec postanowilam zrobic chlebek w dehydratorze.

Jest bardzo prosty.

Czego potrzebowalam:

1. 80 gram zmielonych migdalow lub puply pozostalej po robieniu mleka migdalowego

2. 1 cukinia

3. 4 lyzki zmielonych nasion lnu

4. 1 lyzeczka curry

5. 2 zabki czosnku

6. Pulpa z 4 duzych marchewek i polowy buraczka (burak opcjonalnie)

7. Sol i pieprz

Poniewaz moj blender, ktorego podstawa jest rowniez czescia mojego malaksera, jest w naprawie, zhomogenizowam wszystko w wyciskarce z koncowka do lodow.

Normalnie trzeba wszystko zmiksowac w malakserze, dodac suche skladniki, wymieszac i rozsmarowac na papierze do suszenia. Masa powinna miec grubosc okolo pol centymetra.

Suszylam chleb przez okolo 5 godzin, potem przelozylam na druga strone i dalej sie suszylo przez noc.

image

I juz mozna sobie zrobic kanapke! Moja ulubiona z awokado, pomidorem, czerwona cebulka, sola i pieprzem 🙂

Bon appetit!

 

 

 

Panie i Panowie,

przedstawiam po raz pierwszy (przynajmniej na moim blogu 🙂 ) surowe risotto!!!

Czy macie czasem ochote na cos, co przypomina gotowane jedzenie, a przynajmniej jego teksture? Ja tez czasem mam na cos takiego ochote. Chodze wtedy ze sto razy do kuchni juz po skonczonym jedzeniu i podskubuje troche tego, troche tamtego, sama nie wiedzac, co bym jeszcze zjadla.

Czasem odrobina odpowiedniego w danej chwili jedzenia jest lepsza niz duza ilosc takiego, na ktore nie mamy ochoty.

Dzisiaj takim daniem okazalo sie oto wlasnie risotto lub jesli ktos woli salatka z surowego dzikiego ryzu.

Dziki ryz tak naprawde nie jest ryzem, ale posiada wiele cennych witamin z grupy B i mineralow jak zelazo, magnez, cynk, fosfor i kwas foliowy. Oprocz tego nie zawiera glutenu, posiada natomiast duzo antyoksydantow oraz bialka.

 

image

Jak przyrzadzic dziki ryz na surowo:

1. Namoczylam 1 szklanke dzikiego ryzu (dla 1 osoby albo 2 mniej glodnych) przez noc

2. Zmienilam wode i wstawilam ryz razem z woda do dehydratora ustawionego na 40 stopni na 24 godziny.

Podobno mozna zmiekczyc dziki ryz przez samo moczenie, ale trzeba to robic przez 3 dni i czesto zmieniac wode.

3. Po odsaczeniu wody dodalam pokrojonego selera, marchewke, jablko, rodzynki, rzodkiewke i cebule. Doprawilam oliwa i octem jablkowym.

Nastepnym razem dodam inne skladniki, w zaleznosci od tego, co znajde w lodowce 😉

image

 

Pycha!!!

 

 

 

Wesolych Swiat!

Poniewaz we Wloszech jest tradycja jedzenia wielkich jajek czekoladowych na Wielkanoc, wtym roku postanowilam zrobic wersje witarianska.

Skladniki:

ilosc na oko, trzba czesto probowac przy dodawaniu skladnikow przy ustaleniu odpowiedniego smaku

1. Maslo kakaowe okolo pol szkalnki

2. Olej kokosowy 4 lyzki

3. Maslo z orzechow laskowych  okolo 5 lyzek

5. Ulubiony slod naturalny. Ja uzylam syropu klonowego wg smaku

6. Kakao, kilka lyzek

7. Esencja waniliowa

Przygotowanie:

1. Kup forme do jajka (moja ma 15 cm)

image

2. Roztop maslo kakaowe i olej kokosowy w kapieli wodnej, dodaj pozostale skladniki i wymieszaj. Upewnij sie, ze smak Ci odpowiada smakujac duzo i czesto 😉

 

image

 

3. Wlej na forme

 

image

 

4. Posyp potluczone orzechy

image

5. Jeszcze jedna warstwa (albo wiecej) mozna tez wymieszac czekolade z orzechami i nakladac w ten sposob

image

 

6. Gdy juz nie splywa pobokach mozna wlozyc do zamrazarki

 

image

 

7. Po jakims czasie (minimum 30 minut, trzeba sprawdzic czy czekolada jest twarda) mozna sprobowac delikatnie wyjac polowki z formy

image

Mozna sprobowac skleic deie polowki plynna czekolada, ale mi sie juz nie chcialo :p

 

Przechowujcie w lodowce (o ile cos zostanie 😉 )