Follow Me

Close

Dzien dobry Surojadki!

 

Czy macie jakas potrawe z dziecinstwa, ktora wspominacie do dzisiaj? Dla mnie zawsze to byl barszcz ukrainski. Bardzo lubie buraki, a juz w formie barszczu szczegolnie. O ile weganie moga spokojnie wcinac barszcz kiedy chca, w zasadzie bez zadnych zmian w tradycyjnym przepisie (no chyba ze z ominieciem smietamy, jak to niektore przepisy podaja lub zastapieniem jej smietana sojowa), tak witarianie maja twardszy orzech do zgryzienia.

Jednak dla nas nic nie jest niemozliwe i mozna odtworzyc kazde danie w postaci surowej. Przy pomocy wlasnej pomyslowosci albo pomyslowosci kolegow i kolezanek z branzy 😉 dzisiaj skorzystalam z przepisu fantastycznej witarianki, jaka jest Tonya Zavasta. Tonya jest Rosjanka i nazwala swoja zupe “barszcz rosyjski” i musze ta nazwe uszanowac, mimo ze w Polsce uzywa sie nazwy “barszcz ukrainski”. Ciekawe tak naprawde, skad pochodzi barszcz ukrainsko – rosyjski?

 

W sumie to ta zupa jest jak najbardziej na czasie, Rosjanie i Ukraincy mogliby sie ze soba pogodzic nad talerzem barszczu 😉

image

 

Przepis wydaje sie skomplikowany, ale tylko na pierwszy rzut oka.

 

Krok 1.

 

1,5  szklanki swiezego soku pomidorowego

1 szklanka soku marchewkowego

0,5 szklanki soku ogorkowego

0,5 szklanki soku z selera naciowego

0,5 szklanki soku z cytryny

 

Wymienione wyzej soki wlejcie do duzej miski.

 

Krok 2.

 

1 lyzeczka miodu (wg Tonyi, mozna zastapic innym slodem np. agawe)

1 szklanka startego na duzych oczkach buraka

1 szklanka pokrojonej czerwonej papryki

1 sredni ogorek, pokrojony

3 zielone cebulki, pokrojone

1 duze dojrzale awokado, pokrojone

2 szklanki pomidorow, pokrojonych

1/4 szklanki natki pietruszki, pokrojonej

szczypta kuminu

 

Rozmieszajcie miod (agawe) w soku, dodajcie pokrojone skladniki oraz kumin.

image

Tonya mowi, ze to jest przepis dla 2 osob, ja zjadlam wszystko sama. Ups… 🙂

Tak, smak nie jest identyczny z oryginalem, to oczywiste. Ale mnie bardzo zaskoczyl,  bo nie jestem wielka fanka surowych zup, a wrecz sie do nich zrazilam po kilku podejsciach. Tonyi jednak zaufalam i byla to bardzo mila niespodzianka dla moich kubkow smakowych. Ten barszcz jest pyszny!

Polecam 🙂

image

 

Dzien dobry Kochani!

 

Musze sie dzis z Wami podzielic przepisem na najpyszniejszy zielony sok, jaki kiedykolwiek zrobilam. Jest niezwykle odswiezajacy, lekki i wspaniale gasi pragnienie. Poza tym to bomba witaminowa, mineralna i enzymatyczna. Pobudza zmysly oraz poziom energii. Wszystkie inne napoje energetyczne mozna wyrzucic do kosza na smieci i zamiast tego popijac zielony soczek. Musicie wyprobowac!

image

Na pierwszy rzut oka mozna powiedziec, ze jest to kolejny normalny zielony sok. Ale ten jest inny, gdyz posiada tajemny skladnik i jest to: kolendra!

No dobra, wcale nie taki tajemny 😉  ale dla mnie jest to odrycie roku, bo do dnia dzisiejszego nigdy nie pilam soku z kolendry.  Tym bardziej, ze we Wloszech nie mozna go w ogole spotkac w sklepach w jego zielonej formie. Kupuje go tylko, gdy uda mi sie odwiedzic sklep azjatycki. Od dzis napewno bede go czesto odwiedzac 🙂

Oto przepis:

6 lodyg selera naciowego

3 liscie bialej kapusty

8 lisci salaty rzymskiej

2 zielone jablka granny smith

2 duze cytryny

2 duze peczki kolendry

image

Wychodzi z tego okolo litr soku. Jesli nie wypijecie od razy wszystkiego, to polecam zamknac szczelnie, na przyklad w sloiku i wlozyc do lodowki lub innego miejsca pozbawionego swiatla slonecznego, zeby zachowac jak najwiecej wartosci odzywczych.

Enjoy 🙂