Follow Me

Close

Dziś odwiedzam słowackich sąsiadów! W zasadzie nie moich, bo obecnie nie dzielę z nimi granicy, ale w sercu zawsze nimi pozostaną.  Można się tu poczuć jak w Polsce, bo fizjonomia ludzi jest bardzo podobna, rysy twarzy jak w Polsce, postura także (miło zobaczyć w końcu wysokich ludzi 😉 ), styl ubierania i język prawie tak śmieszny jak czeski.

Jestem tu tylko na kilka godzin, ale w pierwszym lepszym sklepie udało mi się zrobić małe zakupy witariańskie.

foto (19)yes

foto (18)yes

Takiego gomasio z lnem jeszcze nie widziałam: sezam, len, sól i spirulina

foto (17)

U mnie praktycznie nie można dostać kiszonej kapusty, a jak już gdzieś jest, to w puszce. Sok z kiszonej kapusty jest u mnie nie do zdobycia, a dla mnie rarytasem i nie mogłam go nie kupić 🙂

IMG-20131229-WA001yes

Kilka rodzajów krakersów. Uświadomołam sobie, że jeszcze nigdy nie jadlam surowych krakersów! Chlebki surowe tak, w kilku witariańskich restauracjach, ale jakoś nigdy do krakersów mnie nie ciągnęło, nie spotykałam, a nie lubie zamawiać za bardzo jedzenia przez internet. Jestem starej daty 😉 ale chyba się muszę przełamać.

IMG-20131229-WA000yrs

Na koniec tego wpisu zamieszczę kilka zdjęć ze śmiesznymi napisami po słowacku:

unnamed

unnamed (1)

IMG-20131228-WA000

Uwielbiam Święta, ten magiczny czas spotkań z bliskimi, biel śniegu za oknem i migoczące lampki. Ale muszę coś wyznać: NARESZCIE PO ŚWIĘTACH! 😀 Mimo że święta spędziłam oczywiście po wegańsku i w większości witariańsku, to czuję się trochę ociężała. Wy też? Wszystko przez spędzanie świąt u rodziny, jedzenie przygotowanych przez nich  dań warzywnych (oprócz własnoręcznie przygotowanych), które były dosyć ciężkie, desery wegańskie, jedzenie wszystkiego naraz, do tego kolacja o 21, bo trzeba się jednak trochę dostosować. Do tego mało ruchu i siedzenie przy stole.

Jeśli czujecie się podobnie, tym bardziej jeśli jedliście nie koniecznie po wegańsku/witariańsku i chcecie poczuć się lekko jak piórko, to zostańcie ze mną 😉

IMG_5679yes

Od dzisiaj nareszcie sama odpowiadam w 100% znów za swój jadłospis i zaczynam dzień od pysznego smoothie bananowo – truskawkowego! Jestem super podekscytowana! Od dzisiaj wracają stare zasady gry i wspaniałe samopoczucie, oto moja 10:

Jak poczuć się lepiej po świętach:

  1. Przestać jeść to, co w święta. Koniec z produktami zwierzęcymi (o ile jeszcze je jesz). Zero smażonego, zero chleba i innego glutenu, zero produktów słodzonych, gazowanych i przetworzonych. Zero alkoholu.
  2. Dużo świeżych owoców. Nawet jak wydaje ci się, że w zimę u ciebie nie ma dużego wyboru, to nie wierzę, że nie ma bananów, pomarańczy, mandarynek, jabłek, grejpfrutów i kiwi. Nie, zjedzenie 1 jabłka i połowy banana na dzień, to za mało 😀    Kiwi
  3. Dużo świeżych warzyw. Szczególnie liściastych, takich jak sałata, kapusta, szpinak, brokuły, brukselka i świeże zioła.   www detox-soup
  4. Przyjmuj chociaż część pożywienia w postaci płynnej. Owoce i warzywa w postaci świeżo wyciskanych soków, smoothie czy ewentualnie warzywnych zup.           www 1st-juice-of-the-day
  5. Jeśli masz duży apetyt, a nie chcesz jeść 30 bananów dziennie, nie zapomnij jeść kasz: gryczanej, jaglanej, quinoa, ryżu, ziemniaków i warzyw strączkowych: soczewicy, fasoli i ciecierzycy.     rice-raider
  6. Jedz wtedy, gdy jesteś głodny. Prawie każdy zjadł więcej niż powinien podczas świąt. Jeśli następnego dnia nie masz ochoty na posiłek, to nie zmuszaj się, twoje ciało wie lepiej niż zegar czy masz coś zjeść. Może zjesz z przyjemnością 2 godziny później lub zamiast 3posiłków będziesz miał 2. Twój metabolizm się nie obniży przez jeden dzień, nie słuchaj głupich rad z gazet. Daj odpocząć twojej wątrobie, żołądkowi, nerkom i całej reszcie.                   www play-with-food
  7. Idź na spacer. Oddychaj głęboko, maszeruj szybkim krokiem zmęcz się. Badania naukowe dowodzą, że zwykły spacer jest świetnym środkiem odstresowującym i pobudza pracę mózgu. Poczujesz się lepiej w swojej skórze, nie będzie cię kusić, żeby zjeść coś, co nie jest dla ciebie dobre.        brain-exercise-2
  8. Wyśpij się. Nawet jeśli musisz wcześnie wstać, bo czeka cię podróż lub praca, postaraj się iść wcześnie spać. Idealnie byłoby przespać 8 godzin, ale jeśli to niemożliwe, prześpij chociaż najważniejsze godziny, czyli od 22 do 2. Są to godziny w których regenerujemy się o wiele lepiej niż w późniejszych godzinach.             www there-is-a-light
  9. Nawadniaj się. Nieważne, że myślisz, że pijesz dużo wody. Może potrzebujesz jeszcze więcej. Zrób sobie test i sprawdź jaki kolor ma twój mocz. Powinien być całkowicie przezroczysty, najwyżej w lekko słomkowym kolorze. Jeśli jest ciemniejszy, jest to dowód, że jesteś odwodniony.      www sunova-surfboards-bert-burger-photography-lifestyle-travel-landscape-western-australia-wave-underwater
  10. Zrelaksuj się. Święta potrafią być bardzo stresujące. Oprócz szaleństwa zakupów, sprzątania, przygotowań, to rodzina (choćby nie wiem jak kochana, spójrzmy prawdzie w oczy) potrafi czasem dać nieźle w kość. Zrób coś teraz tylko dla siebie, posłuchaj relaksującej muzyki, weź relaksującą kąpiel, poproś bliską osobę o masaż lub poczytaj książkę. Cokolwiek cię zrelaksuje, oprócz jedzenia czekolady! 😉448_286209138179359_1331142244_n

Odkąd mam w domu pokruszone orzechy laskowe, chodzi za mną zrobienie surowej wersji Ferrero rocher, a nie ma lepszej okazji niż święta lub po prostu kiedy wam się zachce 😉

Przepis wydaje się skomplikowany i czasochłonny, ale jest prosty. Czas zajmuje jedynie trzymanie przez kilka godzin pralinek w zamrażarce, więc trzeba podzielić pracę na 2 części. Ja wykonałam Ferrero wczoraj, a dziś dopiero wyciągnęłam je z zamrażarki i polałam czekoladą. Muszą być zmrożone, żeby czekolada szybko na nich zastygała. Ale jeśli nie chce się wam aż tak, to można ich w ogóle nie polewać, bo bez czekolady tez smakują pysznie i pięknie wyglądają.

Składniki na masę:

½ szklanki ORZECHÓW WŁOSKICH (namoczonych)

Kilka NERKOWCÓW (opcjonalnie)

WIÓRKI KOKOSOWE (opcjonalnie)

3 czubate łyżki KAKAO

SŁÓD lub DAKTYLE/SUSZONE ŚLIWKI

1 łyżka OLEJU KOKOSOWEGO

Nadzienie:

1/3 szklanka ORZECHÓW LASKOWYCH (namoczonych)

Do obtoczenia:

½ szklanki pokruszonych ORZECHÓW LASKOWYCH

Polewa czekoladowa:

Kilka łyżek OLEJU KOKOSOWEGO

Kilka łyżek KAKAO

SŁÓD wg uznania

WANILIA

Wykonanie:

  1. Zmieliłam ORZECHY w malakserze, dodałam kilka łyżek SŁODU (jeśli dodacie namoczone DAKTYLE lub SUSZONE ŚLIWKI, to nie trzeba dodawać oleju kokosowego i jest wtedy mniej tłuste), KAKAO, WANILIĘ i SÓL.
  2. Utworzyłam praliny wielkości orzechów włoskich i każdą z nich nadziałam ORZECHEM LASKOWYM.
  3. Obtoczyłam dokładnie praliny potłuczonymi ORZECHAMI LASKOWYMI. To  może już być koniec przepisu lub…

IMG_5673yes

4. Włożyłam praliny do zamrażalnika na noc

 5. Rozpuściłam kilka łyżek OLEJU KOKOSOWEGO (wkładając słoik z olejem do ciepłej wody na kilka minut), dodałam SYROP Z AGAWY, KAKAO i WANILIĘ i wymieszałam.

IMG_5685yes

   6. Nadziałam po kolei pralinki na długich wykałaczkach i obracając polewałam je czekoladą. Nie muszą być polane dokładnie, jeśli orzechy będą wystawać, nic się nie stanie.

IMG_5687yes

 7. Umieściłam wykałaczki z nadzianymi pralinkami w szklance, żeby zastygły. Można poprosić do pomoc dzieci lub współlokatora.

IMG_5697yes  

8. Po kilku minutach (trzeba sprawdzić dotykając delikatnie) są gotowe!

IMG_5699yes

Zostawiłam kilka bez glazury, bo takie też mi się podobają 🙂

IMG_5700yes

W piątek byłam przelotem w Mediolanie. Niestety padało, było strasznie wilgotno, więc nie przeszłam wszystkich znanych mi rewirów. Tak w ogóle, to nie polecam wybierać się do tego miasta, chyba że jesteście w okolicy, można wpaść na pół dnia, czy 1 dzień. Mediolan to jedno z najbrzydszych włoskich miast, sami Włosi tak twierdzą. A znaleźć brzydkie miasta we Włoszech jest raczej trudno, więc taka jest skala porównawcza. Jedyne atrakcje Mediolanu wg mojej skromnej opinii znajdują się w okolicach Duomo:

???????????????????????????????

1. DUOMO to piękna katerda, jedna z największych kościołów na świecie. Legenda miejska głosi, że w XIX wieku, gdy Mediolan przestał być miastem austriackim, Włosi zawarli umowę z Austrią, że po ukończeniu renowacji również katedra przejdzie w ręce Austriaków. Z tego powodu renowacja nigdy się nie ukończyła, gdy kończą renowację jednego odcinka, zaczynają następny i tak dookoła. Ostatnio odsłonięto po kilku latach fasadę i w końcu mogłam ją obejrzeć.

???????????????????????????????

2. GALERIA VITTORIO EMANUELE II, zaraz obok Duomo. Jest to zabytkowy pasaż handlowy, pierwsza we Włoszech konstrukcja ze szkła i żelaza.

???????????????????????????????

Wejście do galerii od strony Duomo

???????????????????????????????

gfalleria

3.  TEATRO ALLA SCALA – najsłynniejsza opera we Włoszech i jedna z najsłynniejszych na świecie.

la-scala-1_l

4. Obraz Leonarda da Vinci „OSTATNIA WIECZERZA” – trzeba się jednak zapisać kilka miesięcy (!) wcześniej, żeby go obejrzeć.

davinci-lastsupper-high-res-2-nowatmrk (1)

Jeśli jesteście zainteresowani zakupami, to rzeczywiście jest bardzo dużo sklepów z ubraniami, faktycznie jak przystało na stolicę mody, można skoczyć na „shopping” począwszy długaśnej ulicy Corso Buenos Aires, gdzie znajdziecie „normalne sklepy” do słynnej Montenapoleone, gdzie każdy ma okazję poczuć się jak Kopciuszek lub Julia Roberts w “Pretty women” i spotkacie wiele postaci jak Miranda Pristly, graną przez Meryl Streep w filmie “Diabeł ubiera się u Prady” oraz męskie odpowiedniki 😉

972769 FOLLA PER LO SHOPPING, LUMINARIE PER LE FESTE NATALIZIE

images

Gdzieś pomiędzy jest La Rinasciente – kolejne centrum handlowe w okolicach Duomo. Właśnie tam znalazłam kilka ciekawostek wśród kulinarnych produktów delikatesowych, jako że bardziej mnie to interesuje niż kolejne buty czy bluzka.
Jednak teraz buty można znaleźć już także wśród wyrobów cukierniczych! Kto ma ochotę na czółenka z najnowszej kolekcji wiosna –lato 2014?

unnamedyes

Scarpa-Borsa-940x837

Kolejnym odkryciem była woda. Zwykła woda (wg mnie), ale za to w niezwykłej butelce, którą kojarzyłam z jakiegoś dokumentu i wiedziałam, że istnieje taka horrendalnie droga woda. Ta kosztowała 89 euro. Czy ktoś jest spragniony?

unnamed (1)yes

Jednak pomyliłam się, ta woda była tania jak barszcz w porównaniu z tą z półki wyżej:

???????????????????????????????

Starałam się bardzo nie wykonywać gwałtownych ruchów w tej alejce, sfotografować i wyjść z niej jak najszybciej!

DSC00924yes

Kolejną perełką wśród moich odkryć były gorzkie czekolady (na mleczne nawet nie patrzę) z bardzo oryginalnymi składnikami, np. aloesem, absyntem, nasionami konopi czy mlekiem kokosowym!

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Czekolada gorzeka z aloesem i czarną porzeczką

Na koniec prezentuję wam niezwykłe posypki, którymi może już niedługo będę posypywać moje desery lub dania 😉 Oto płatki ze srebra i złota! Przecież są bardzo zdrowe, prawda? Na razie wystraszyła mnie cena, ale w przyszłości któż to wie? 😉 😀

???????????????????????????????

Płatki srebra z ceną w euro

???????????????????????????????

Złoty proszek i złote płatki, cena w euro

Przecież srebro i złoto koloidalne w płynie jest uznawane za lek i wielu ludzi wyleczyło się ze strasznych chorób dzięki nim. Nie przesadzajcie jednak z ilością, żebyście nie skończyli jak Papa Smerf, który chyba pił litrami srebro! :O

z14679369Q,Paul-Karason----czlowiek-o-niebieskiej-skorze

A tak na poważnie, to moi drodzy mam nadzieję, że nie daliście się ponieść temu przed świąteczmu szaleństwu i  nie wyrzcacie pieniędzy na bezsensowne gadżety. Czasem, wśród presji otoczenia, mediów i rodziny łatwo jest zapomnieć, że to są tylko 3 dni, a tak naprawdę 2,5 i nie chodzi o to, żeby kupić jak najwięcej i jak najdrożej, tylko żeby pobyć z bliskimi, przełamać dzielące nas bariery, zapomnieć o urazach i przypomnieć sobie, że się KOCHA.

Zamiast zakupów polecam obejrzenie (być może kolejny raz, jak ja 🙂 ) filmu “To właśnie miłość“. Polecam!

KOCHAM!

Nieważne czy jesteście małymi czy dużymi dziećmi, wierzycie w Św. Mikołaja czy nie, zachęcam was do zabawy i stworzenie jadalnych figurek Św. Mikołaja 😀 Jak nie chcecie Mikołaja, bo bojkotujecie Święta, to myślę, że Czerwony Kapturek też by z tego wyszedł 😉

foto 1 (1)yes

Składniki:

TRUSKAWKI

1/3 szklanki MIGDAŁÓW

1/3 szklanki NERKOWCÓW

1/3 szklanki WIÓRKÓW KOKOSOWYCH

3 łyżki jasnego SŁODU

Kilka nasion CHIA lub LNU albo MAKU

1 czubata łyżka OLEJU KOKOSOWEGO

Sok z połowy CYTRYNY

Mała szczypta SOLI

WANILIA (opcjonalnie) lub inny aromat

Wykonanie

1. Pół szklanki MIGDAŁÓW (bez skórki) zmieliłam w młynku na mąkę (można użyć gotowej), tak samo zrobiłam z NERKOWCAMI i WIÓRKAMI KOKOSOWYMI.

foto 1yes

2. Przełożyłam powstałe w wyniku powyższego mąki do malaksera, dodałam OLEJ KOKOSOWY, sok z CYTRYNY, SYROP Z AGAWY,szczyptę SOLI i kilka kropli esencji WANILIOWEJ.

foto 2 (2)yes

3. Wcześniej umyte TRUSKAWKI przecięłam w poprzek u podstawy i wyżej niż w połowie.

foto 3 (3)yes

3. Na dolnej części TRUSKAWEK wycisnęłam rękawem cukierniczym (można po prostu zrobić dziurkę w torebce plastikowej lub nałożyć łyżka) przygotowaną MASĘ, przykryłam górną częścią truskawki i na czubek wycisnęłam znów mały pompon z masy.

foto 4 (3)yes

4. Za pomocą wykałaczki naniosłam „guziczki” Świętemu Mikołajowi również z MASY.

foto 5yes

5.  Za pomocą wilgotnej wykałaczki naniosłam Mikołajowi nasionka CHIA (może to być LEN lub MAK).

foto 2yes

6.  Włożyłam do lodówki.

HO HO HO!

Miałam już dawno opisać moje sierpniowe spotkanie z Durianriderem (DR), Freelee i innymi witarianami, ale lepiej późno niż wcale.

Traf chciał, że akurat byłam w Nowym Jorku w momencie, gdy rozpoczynał się Woodstock Fruit Festival, więc do Miasta ściągnęli miłośnicy obżerania się owocami z całego świata. Spotkaliśmy się  na pikniku w Whole Foods na skrzyżowaniu 57th street i  2nd Avenue.

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Freelee wzbudza duże zainteresowanie wsród mężczyzn, którym pokazuję to zdjęcie 😉

Freelee była niespodzianką na tym spotkaniu, bo DR nic o niej nie wspominał, a ja nie wiedziałam czy przejeżdża na festiwal, biorąc po uwagę, że w zeszłym roku jej nie było. Czekając na spotkanie w bufecie Whole Foods i wypatrując DR, zobaczyłam Freelee i od razu ją zaczepiłam. Bez większych ogródek objęła mnie i wymieniłyśmy powitania. W tym momencie z tłumu wyłoniły się osoby, które również przyszły na spotkanie. Rozmawiałam z dziewczynami z Australii, jedna wyglądała zupełnie ja Freelee, niestety nie zrobiłam jej zdjęcia. Zdziwił mnie fakt, że wszyscy ludzie, z którymi rozmawiałam, mieli o wiele mniejszy staż na witarianizmie niż ja. Spodziewałam się znaleźć tam samych wyjadaczy bananowych, a oni byli na raw od kilku miesięcy do roku mniej więcej. Zadawali mi dużo pytań, ja im i wymienialiśmy się spotrzeżeniami.

???????????????????????????????

Nie dało się nie zauważyć nadejścia Noela, znanego na youtube jako Noel Vegan Fitness Star. Jego pojawienie się było dla mnie jeszcze większą niespodzianką, bo znałam go jako weganina, nie witarianina. Przyszedł z kolegami uprawiającymi calithenicks. Noel powiedział mi, że je przeważnie na surowo do kolacji, a potem dołącza coś gotowanego. Zdradził też, że wcześniej był gruby. Dzięki takiemu stylowi odżywiania i codziennym (!) treningom może pochwalić się świetną fizis i siłą. Frank Medrano został weganinem dzięki namowom Noela! Było mi miło widzieć, że w takim młodym wieku można być tak świadomym i inspirować innych swoimi osiągnięciami.

1208800_10151606882709436_1066317197_nyes

???????????????????????????????

Kolega Noela z Anglii, niestety nie pamiętam imienia, uprawiał w tym momencie calisthenicks dopiero od 3 miesięcy.

Durianrider zjawił się dużo później. To jak DR wygląda, każdy widzi 🙂 Porozmawialiśmy również z nim przez chwilę. Był zdziwiony, że znam jego filmiki od kilku lat. Zainteresował się bardzo butami sportowymi mojego chłopaka, których nie produkują już podobno od wielu lat, więc DR szukał daty ich produkcji w środku buta 😀

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Generalnie DR i Freelee  (i pozostali) zrobili na mnie pozytywne wrażenie. Jeśli chcecie się z nimi spotkać, to polecam jechać do Tajlandii. Zostali skreśleni z listy uczestników przeszłorocznego fruit festiwalu w Woodstock, podobno ze względu na zachęcanie ludzi do jedzenia gotowanych ziemniaków i ryżu.

Pierwszy raz byłam na pikniku witariańskim i to w dodatku z takimi popularnymi ludźmi. Bardzo podobała mi się atmosfera. Czułam, jakbyśmy  znali się od dawna, wszystkich nas łączy ten bardzo wyjątkowy sposób odżywiania i wspólne wartości.

Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się być na polskim pikniku i spotkać się z osobami, które znam już od kilku lat, ale większość tylko wirtualnie 🙂

Granaty są jednymi z moich ulubionych jesienno – zimowych owoców. Po prostu je uwielbiam 🙂

Na co dzień odżywia się bardzo prosto, a zamieszczone tu przepisy przeznaczone są na wyjątkowe okazje albo dla gości. Dla mnie posiłkiem jest równie dobrze talerz owoców. Jestem bardzo wdzięczna Naturze, za stworzenie takiego pysznego owocu, jakim jest granat. Nie dość, że jest pysznie kwaskowy w smaku i przypomina w smaku porzeczki, to jest rozkosznie chrupiący. W przyszłości będę miała drzewo granatowe rosnące w moim przyszłym ogrodzie. Jestem tego pewna 😉

???????????????????????????????

Granat moich sąsiadów

Dlaczego każda kobieta i mężczyzna powinien jeść te rajskie owoce? Powodów jest wiele. Pozwólcie, że wymienię wam te najważniejsze:

  1. Granat ODMŁADZA! Zawiera mnóstwo antyoksydantów, czyli zwalcza wolne rodniki, które tworzą się w naszych ciałach codziennie i atakują nasze komórki.  Od tysięcy lat granat jest uznawany za symbol wiecznej młodości, gdyż spowalnia proces starzenia, właśnie flawonoidom, licznym witaminom jak A, C i E oraz minerałom jak: potas, cynk, miedź i selen. Zajadała się nimi sama Kleopatra, nic dziwnego, że Cezar się w niej zakochał! Badania naukowe potwierdzają, że jeden owoc granatu posiada 3-krotnie więcej antyoksydantów niż czerwone wino lub zielone herbata! Z kolej pestki zawierają bardzo dobroczynnie działający olej, występujący bardzo rzadko w naturze kwas punikowy, czyli omega – 5, będący także antyoksydantem.  Substancje zawarte w granacie przyspieszają regenerację skóry i gojenie podrażnień. Stymuluje wytwarzanie kolagenu, który odpowiada za elastyczność i jędrność skóry. Delikatnie ściąga pory, działa przeciwzapalnie i poprawia koloryt skóry.
  • ???????????????????????????????
  • Pomaga przy kłopotach z układem sercowo – naczyniowym, niewydolności SERCA, nadciśnieniu, ZAKRZEPICY i MIAŻDŻYCY. Granat dzięki wspomnianym właściwościom przeciwzapalnym świetnie wpływa na układ krwionośni, poprawiając krążenie krwi, redukuje złogi i zwapnienia w tętnicy szyjnej u osób z chorobą wieńcową. Flawonoidy uszczelniają naczynia krwionośnie i zapobiegają tworzeniu się zatorów. Obniża również ciśnienie tętnicze i reguluje poziom cukru we krwi. Potwierdzono naukowo, że przeciwdziała chorobom serca i miażdżycy.
  • Jako że kłopoty z układem krwionośnym, to pierwszy krok do męskich problemów w sypialni, granat POPRAWIA POTENCJĘ , PŁODNOŚĆ i UDANE ŻYCIE SEKSUALNE oraz CHRONI PŁÓD. Granat jest znany jako afrodyzjak. Hipokrates, ojciec medycyny odkrył, że owoc granatu podnosi libido, doznania erotyczne i redukują zaburzenia erekcji. Zaś badania na zwierzętach wykazały, że podawanie ciężarnym w ciąży soku z granatów wpływa ochronnie na możliwość uszkodzenia mózgu w wyniku niedotlenienia, będącego częstą przyczyną ich zgonu.

???????????????????????????????

  • Ochrania MÓZG, działa ochronnie przeciw takim chorobom jak ALZHEIMER i PARKINSON dzięki właściwościom przeciw utleniającym. Alzheimer i Parkinson są chorobami układu nerwowego, a badania potwierdziły, że są one częściowo wynikiem stresu oksydacyjnego i procesów zapalnych. I tu znowu sprawdzają się wspaniałe właściwości granatu, który zapobiega tym stanom. Badania Hartmana  wykazały, że sok z granatu zmniejszył o połowę odkładanie się w mózgu Beta – almyloidu, odpowiedzialnego za proces otępienia.
  • Właściwości przeciwzapalne dają cudowne benefity na takie choroby jak ARTRETYZM i REUMATYZM. Badania przeprowadzone w Teksasie dowodzą, że polifenole zawarte w granatach łagodzą stany zapalne, będące przyczyną tych chorób.
  • Granat rozprawi się również z NOWOTRORAMI, szczególnie z NOWOTWOREM PROSTATY, PIERSI, PŁUC I SKÓRY SKÓRY. Badania naukowe w Ohio wykazały, że pestki i sok z granatu spowalnia wzrost lub całkowicie wstrzymuje wzrost komórek nowotworowych. A zespół onkologów z Uniwersytetu Kalifornijskiego potwierdził te dane. Najnowsze doświadczenia wykazują, że kuracja sokiem z granatów może pomóc nawet w ciężkim stadium raka prostaty.
    Granaty  działają korzystnie na śluzówkę oraz mikroflorę jelita, co powstrzymuje rozwój nowotworu jelita grubego.
  • Dzięki zawartości kwasu elagowego, granaty powodują wzrost zdolności obronnych komórek organizmu i stymulację mechanizmów eliminowania substancji rakotwórczych.
  • Jedzenie granatów poprawia działanie UKŁADU IMMUNOLOGICZNEGO, czyli odpornościowego. Dlatego pomaga przy wszelkiego rodzaju infekcjach, przeziębieniach i anginie. Działa również przeciwgorączkowo.
  • Jedzenie granatów przeciwdziała ASTMIE, gdy jest stosowany długotrwale i systematycznie.
  • Pomaga uzyskać RÓWNOWAGĘ HORMONALNĄ, więc jest polecany przy MENOPAUZIE, ANDROPAUZIE, PMS i trudnościach W ODCHUDZANIU (które często jest wynikiem zaburzeń hormonalnych).

Ponadto pomaga w kłopotach żołądkowych, ma właściwości przeciwpasożytnicze, przeciwgrzybicze, oczyszczające i wzmacniające.

Czyli same zalety! No dobra, muszę wspomnieć o jednej malutkiej wadzie. Otwierając owoc granatu, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że pobrudzicie sobie ubranie, stół, podłogę i ściany, bo bardzo pryska! Są jednak różne metody na bezplamowe otwieranie tego owocu. Odrobina wprawy i nie będzie to takie trudne. Jednym ze sposobów jest obieranie granatu zanurzącego w misce z wodą (film instruktażowy znajdziesz klikając tutaj lub bez użycia wody 🙂 – obejrzyj klikając tutaj lub tutaj.

???????????????????????????????

 

Dzisiaj pokaże wam mój pierwszy w życiu samodzielnie wykonany wegańsko – witariańki ser! Jak to możliwe, że dopiero teraz go zrobiłam, nie mam pojęcia. Może się bałam, że mimo tego, że wegański, to będzie ciężki i tłusty? Nic z tych rzeczy, nie jest ciężki, no chyba że porównujemy z mandarynkami 🙂 Jest bardzo aksamitny w smaku, rozpływa się w ustach. Nie mogę się doczekać jego kolejnych wersji!

IMG-20131217-WA002yes

Oto co będzie wam potrzebne:

1 szklanka NERKOWCÓW (namoczonych)
4 łyżki soku z CYTRYNY
3 łyżki TAHINY
1 szklanka WODY
1 łyżka SOLI
1 łyżka AGAR (lub irish moss)
1/3 szklanki DROŻDŻY ODŻYWCZYCH
1 ząbek CZOSNKU
1 szklanka PORA (posiekanego)
½ szklanki ORZECHÓW WŁOSKICH
Garść świeżej BAZYLII i  NATKI

IMG-20131217-WA001yes

Wykonanie:
1.     Nerkowce, sok z cytryny, wodę, tahinę, czosnek i sól zmieliłam w blenderze na bardzo mocnych obrotach, na zupełnie gładką masę.
2.     Dodałam drożdże odżywcze, pora, bazylię i natkę i znów miksowałam przez kilkanaście sekund na mocnych obrotach.
3.     Zagotowałam szklankę wody i dodałam do wrzątku 1 łyżkę agaru. Zmniejszyłam ogień i mieszałam tak przez około 5 minut, aż dobrze zgęstniało.
4.     Dodałam zgęstniały agar do masy serowej (wcześniej włączyłam wirowanie) i zmiksowałam dokładnie.
5.     Na dnie przygotowanego naczynia ułożyłam orzechy włoskie i wlałam szybko masę serową.
6.     Włożyłam do lodówki na całą noc, ale wystarczy do czasu, aż zgęstnieje dobrze.

IMG-20131217-WA005yes

Od kilku lat, gdy patrzę na bulwę selera, wraca do mnie wspomnienie wyśmienitej surówki selerowej, którą się kiedyś zajadałam w Polsce. Kupowałam ją na wynos w sklepie, całe pół kilo przed pracą i zanosiłam do biura, jako mój lunch. Nie miałam jej nigdy dosyć. Drugą, którą zanosiłam do pracy, była surówka z marchewki z rodzynkami. Niestety obie zawierały w składzie śmietanę, więc przechodząc na weganizm, musiałam się z nimi pożegnać. Jednak, jak sobie uświadomiłam później, nie muszę z niczego rezygnować, bo na weganizmie można odtworzyć wszystkie ulubione smaki.
Dlatego dzisiaj, w końcu, zmobilizowałam moje siły i zrobiłam te dwie kultowe surówki, których moje podniebienie nie jest w stanie zapomnieć 🙂

Obie surówki mają w składzie rodzynki, ale postanowiłam dodać do nich moje nowe odkrycie, a w zasadzie prezent pochodzący z Iranu – suszone owoce berberysu. Chcę wam dzisiaj troszkę o nim opowiedzieć:

???????????????????????????????
Berberys to piękny owoc wiecznie zielonej rośliny rosnącej w klimacie subtropikalnym Europy, Azji, Afryki, Ameryki Północnej i Południowej. Jest stosowany jako środek gojący w wielu krajach od wieków. Starożytni Egipcjanie używali go do leczenia dżumy, w ajurwedzie leczono nim czerwonkę i dolegliwości wątroby, a rosyjska medycyna ludowa zalega go na nadciśnienie tętnicze, leczenie stanów zapalnych oraz dolegliwości kobiece.  Jego zalety wykorzystuje się również współcześnie. Berberys jest stosowany aby obniżyć gorączkę, walczyć z bakteriami i infekcjami, pomaga przy bólach żołądkowo – jelitowych i przy zapaleniu pęcherzyka żółciowego.
Zawiera w swoim składzie alkaloidy i są to: berberyna , berberubina, oksytacyna berberamina i inne. Berberyna pomaga leczyć infekcje bakteryjne, pobudza układ odpornościowy. Stosuje sięgo również przy zapaleniu wątroby i reumatoidalnym zapaleniu stawów.
Jagody berberysu są bogate w witaminę C, pomaga uzyskać zdrową i świetlistą cerę, ułatwia usuwanie toksyn z organizmu, wzmacnia kości i zęby.
Skutecznie zwalcza bakterie, które robią się odporne na działanie antybiotyków. Ma działanie anty pasożytnicze, pomaga zmniejszyć częstotliwość akcji serca i spowalnia oddech. Jest stosowany do leczenia infekcji górnych dróg oddechowych, dróg moczowych. Berberys działa jak tonik dla wątroby, ułatwia usunięcie złogów. Pomaga w trawieniu i reguluje apetyt. Działa korzystnie na układ nerwowy, jest używany przy leczeniu padaczki i drgawek.
Berberysu powinny unikać jednak kobiety w ciąży, gdyż stymuluje macicę. Może wchodzić też w interakcję z lekami, więc należy się w takich przypadkach skonsultować z lekarzem.
Można go uprawiać w domu, podobnie jak jagody goji.

???????????????????????????????

Przejdźmy teraz do dwóch bohaterek posta: surówki selerowej i marchewkowej 🙂

???????????????????????????????

Składniki na surówkę selerową:

1 średni seler
1 duże jabłko
1 duże awokado Ananas (opcjonalnie)
½ szklanki orzechów włoskich
Berberys (i/lub rodzynki)
Sok z 1 dużej pomarańczy
Natka
Sól himalajska (lub morska)
1 łyżka soku z cytryny

Wykonanie: Selera starłam w malakserze (można po prostu na tarce), dodałam starte jabłko, sok z cytryny.

???????????????????????????????

DSC00875yes

Rodzynki, berberys i orzechy włoskie namoczyłam wcześniej, po odsączeniu dodałam do reszty. Awokado zmiksowałam w malakserze z sokiem pomarańczowym i szczyptą soli. Dodałam sos z awokado do pozostałych składników i wymieszałam.

Składniki na surówkę marchewkową:

2-3 duże marchewki
Rodzynki (lub berberys)
1 awokado
Sok z 1 pomarańczy
Orzechy włoskie
1 łyżka soku z cytryny

Wykonanie:

Marchewkę starłam za pomocą malaksera, dodałam wcześniej namoczone rodzynki, berberys i orzechy oraz ananasa. ??????????????????????????????? Sos z awokado zrobiłam tak samo, jak w przypadku surówki selerowej. Wierzch posypałam posiekaną natką pietruszki. Cudownie było znów posmakować surówki z selera i marchewki. Nie są identyczne w smaku, jak te które pamiętam, ale nie starałam się odtworzyć je idealnie, lecz ulepszyć. Obie smakują wyśmienicie, łącząc w sobie kruchość zarówno selera (i niepowtarzalny aromat), jak i marchewki, kremowość sosu z awokado, a dodatek orzechów, suszonych owoców i ananasa sprawia wrażenie, że jemy deser (chociaż surówki nie są słodkie). Obecność dużej ilości korzeni selera i marchewki sprawia, że jest się nimi bardzo łatwo najeść, więc można zabrać do pracy czy szkoły (lub na narty, tak jak ja 😉 ) mały pojemniczek, żeby się nasycić 🙂

DSC00890yes

This idea has been a long time in my mind, and now I had the opportunity to create it without any additional effort because I have a ready cream that was left over after making the oreo cookies.
The recipe is very simple, it is just the weight that I used when creating the oreo cookies with hemp; the recipe can be found here:

1 cup of soaked cashews

6 table spoons of coconut oil

Agave nectar

Dessicated coconut

Soaked almonds

Vanilla essence

Pinch of salt

???????????????????????????????

Directions:

Mix cashews in the food processor or a powerful blender with coconut oil, agave nectar and coconut. Create small walnut-sized balls, put  almonds inside the balls (almonds can be peeled if we want an even greater similarity with the original) and coat them in desiccated coconut. Done 🙂