Follow Me

Close

Czekałam na ten moment bardzo długo! Dlaczego? Bo u mnie nie ma czarnych jagód, tylko borówki, a one tak pieknie nie barwią innych składników. Próbowałam kiedyś jako barwika użyć jeżyn, ale po zblendowaniu pojawiła się dziwna goryczka. Zatem mój pobyt w Polsce nie mógł obyć się bez  sernika jagodowego!

cheescake bluberry 1

Przepis jest dokładnie tez sam, jak w przypadku tego sernika, z tą różnicą, że dodałam około 1 szklanki jagód i zwiększyłam ilość oleju kokosowego do ilości 1,5 szklanki. Całość trzymałam kilka godzin (radzę minimum 3) w zamrażalce i polałam polewą czekoladową:

1/2 szklanki oleju kokosowego, roztopionego, co latem nie jest problemem 😉

kilka łyżek ulubionego płynnego słodu

Kilka łyżek kakao

Wymieszać, spróbować i dodać słodu albo kakao, w zależności od preferencji. Ja robiłam to w wielkim pośpiechu i na dodatek musiałam 2 razy dorabiać wiecej polewy, więc nie pamiętam ile dokładnie czego było.  Następnym razem będę bardziej precyzyjna! Myśle, że z połowy szklanki oleju kokosowego wyjdzie pożądana ilość. Całość powinna być płynna i smaczna dla Waszego podniebienia. Nie martwcie się, że polewa jest zbyt płynna, bo olej kokosowy w niskich temperaturach zmienia stan skupienia z płynnego na stały i w kontakcie z lodowatym ciastem zastygnie w przeciagu kilku sekund.  Dlatego jeżeli chcecie obsypać sernik jeszcze jakimiś dodatkowymi składnikami, tak jak ja: porzeczkami (czerwonymi i czarnymi) i jagodami, to trzeba zrobić to bardzo szybko, dopóki masa jest jeszcze lepka.

Postawione na stole, zniknęło w ciągu paru minut, nie zdążyłam nawet zrobić zdjęcia jak wygląda w środku!

dsc09307

Widać z bliska w jaki sposób “sztukowałam” brakującą polewę czekoladową. No cóż, nikt nie jest idealny! A więcej jagodowych witariańskich serników w tym roku nie zrobię, bo nie będę miała wiecej jagód.

CMOK!!!

This “cheesecake” is one of my favorite. It is made with wild blueberries, that give a very strong color to the filling.

cheescake bluberry 1

The recipe is exactly the same as in the case of my other cheesecake recipe, except that I added about 1 cup of blueberries and more of coconut oil, about 1.5 cups . Put it in the freezer for minimum 3 hours
On the top I poured a chocolate glaze made of :

1/2 cup of liquid coconut oil

a few tablespoons of your favorite liquid sweetener

A few tablespoons of cocoa or carob powder

Stir all ingredients adding more or less sweetener depending on your preference .  Do not worry that the glaze is too runny because coconut oil at low temperatures changes its state from liquid to solid. Therefore, if you want to put on a glaze some fruits  like currants ( red and black ) and blueberries , then you need to do it very quickly , while the glaze is still sticky.

This cheesecake has disappeared within a few minutes, it’s so delicious.  I could not even take pictures of a single piece!

dsc09307

You can see up close how I was adding the missing chocolate icing. Well, nobody’s perfect!

Kiss!

It’s hot, so let’s do some watermelon juice! Suitable for breakfast or as an extra boost before or after your workout. Great for an evening chatting with a friend, a date or a party.

???????????????????????????????

The recipe is ridiculously easy:

1/2 large or 1 small watermelon

Directions:

Cut the watermelon into pieces without skin and blend. Pour through a strainer. Done!

???????????????????????????????

Optional – a few leaves of fresh mint. Let it sit for a while in the refrigerator to cool down.

Yummy ….

 

 

Witajcie! Ostatnio panują u mnie upały i dlatego pomyślałam o zrobieniu sobie na śniadanie soku z arbuza! Wyśmienity! Nadaje się na śniadanie albo jako dodatkowe doładowanie przed treningiem lub po, żeby szybko uzupełnić elektrolity i glikogen. Świetny na wieczorne pogaduchy z przyjaciółką, na randkę lub imprezę.

???????????????????????????????

Przepis jest śmiesznie łatwy:

1/2 dużego lub 1 mały arbuz

Wykonanie:

Pociąć arbuza na kawałki bez skóry i zblendować. Przelać przez sitko, żeby odsączyć pestki i pulpę. Gotowe. Możecie też użyć też sokowirówki, jeśli będzie Wam się chciało póżniej myć te wszystkie części 

???????????????????????????????

Opcjonalnie – kilka listków świeżej mięty. Najlepiej odstawić na kilka godzin do lodówki, żeby się dobrze schłodziło i sok przeszedł aromatem mięty.

Mniammmm….

 

 

Witajcie! Ostatnio panują u mnie upały i dlatego pomyślałam o zrobieniu sobie na śniadanie soku z arbuza! Wyśmienity! Nadaje się na śniadanie albo jako dodatkowe doładowanie przed treningiem lub po, żeby szybko uzupełnić elektrolity i glikogen. Świetny na wieczorne pogaduchy z przyjaciółką, na randkę lub imprezę.

???????????????????????????????

Przepis jest śmiesznie łatwy:

1/2 dużego lub 1 mały arbuz

Wykonanie:

Pociąć arbuza na kawałki bez skóry i zblendować. Przelać przez sitko, żeby odsączyć pestki i pulpę. Gotowe. Możecie też użyć też sokowirówki, jeśli będzie Wam się chciało póżniej myć te wszystkie części 😉

Opcjonalnie – kilka listków świeżej mięty. Najlepiej odstawić na kilka godzin do lodówki, żeby się dobrze schłodziło i sok przeszedł aromatem mięty.

Mniammmm….

???????????????????????????????

Wróciłam właśnie z kilkudniowego wypadu do Polski. Bardzo dziękuję wszystkim za wspaniałe chwile spędzone razem!

Udało mi się kupić książkę dla dzieci „Dlatego nie jemy zwierząt” w wegańskiej restauracji serwującej burgery, wyłącznie ze składników roślinnych kro WARZYWA. Oprócz tego można zamówić sobie koktajl owocowy lub zjeść wegańskie, a jak się uda witariańskie ciasto.

Burgerami jestem zachwycona. Jedliśmy w trójkę cieciorexa, jaglanexa i burgera tygodnia – nie wiem dokładnie, co tam było, więc spróbowałam tych trzech rodzajów. Burgery są duże, bardzo smaczne, sosy podkręcają smak i zaspokajają apetyt na baaaardzo długo.  W sumie po zjedzeniu burgera bez bułki i 1 kawałka ciasta surowego na 3 osoby około południa, mogłabym już do końca dnia nic nie jeść, ale pewnie dlatego, że na co dzień nie jem tego typu jedzenia.

foto (5)

foto (8)

foto (10)

Przechodząc do książki „Dlatego nie jemy zwierząt”. Kupiłam ją dla moich kochanych bratanic w wieku 5 i 8 lat, które odżywiają się w sposób tradycyjny. Książeczka jest napisana bardzo mądrze, obiektywnie, nie zawiera żadnych drastycznych ilustracji. Znajduje się w niej porównanie życia zwierząt na wolności i na farmie hodowlanej. Uświadamia, że wszystkie zwierzęta są wrażliwe, mają bliskie związki z członkami ich rodzin i wspólnotą,  lubią się bawić, czują radość, ból, smutek i miłość. Dokładnie tak, jak domowe pieski. Książka jest obiektywna, przedstawia w zasadzie fakty,  w sposób dostosowany do wieku, nie osądza i nie krytykuje jedzenia mięsa, nie wzbudza poczucia winy. W mojej opinii może jedynie wzbudzić refleksję, zarówno u dorosłych, jak i u dzieci i zakiełkować w postaci przyszłych, bardziej świadomych wyborów żywieniowych. Większość ludzi o tym w ogóle nie myśli, nasza cywilizacja zadbała o to, żebyśmy nie kojarzyli kiełbaski czy szyneczki z cierpieniem. Często uśmiechnięte świnki i krówki reklamują na sielskich obrazkach jedzenie samych siebie. Kiedyś widziałam sondę, w której pytano dzieci skąd się biorą kotlety, większość nie miało pojęcia, ale były też takie odpowiedzi, że rosną na drzewach.

dlaczego-nie-jemy-zwierzat

Najlepszą recenzją książki jest to, że moje bratanice były  nią bardzo zainteresowane, czytałam im na głos, kiedy przerywałam na chwilę, żeby sprawdzić ich reakcję, mówiły: „ no czytaj ciocia” 😀  Były też współczujące głosy na widok zwierząt w klatkach. Z czego bardzo się cieszę, że treść i obrazki dotknęły ich empatycznych serduszek i na pewno nie przeraziły (bo nie było tu czym). Podobało mi się stwierdzenie z tej książki, że świnia jest bardzo inteligentną i kontaktową istotą i nazwanie kogoś świnią powinno być komplementem.

Polecam dla dorosłych i dzieci 😀

Buziole!!!