Witarianin w podróży – WENECJA


Witajcie!!! Sezon urlopowy zbliża się wielkimi krokami, wiec postanowiłam zrobić mały reportaż o jedzeniu w jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów mieście – Wenecji.  Witarianin na wakacjach chce się zrelaksować, tak jak wszyscy normalni ludzie 😀 i maszerowanie w upale, wśród milionów turystów z całego świata ruszających się ślimaczym tempem, taszcząc kilka kilogramów owoców, nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Pomijając fakt, że Witarianie mają mnóstwo energii, powinni mieć wolne ręce do trzymania aparatu, dłoni ukochanej osoby czy gestykulowania opowiadając zabawne historie 😀

DSC09158

Dobra wiadomość – do Wenecji można jechać z pustymi rękami (tzn. bez jedzenia) i nie martwić się o to, co będziemy jeść przez cały dzień.
Zacznę od dworca kolejowego Venezia Santa Lucia, na który trafiają turyści czy to przyjeżdżając pociągiem, tramwajem wodnym z lotniska bądź autobusem. Polecam zacząć wędrówkę z tego miejsca do głównych atrakcji turystycznych, czyli mostu Rialto i placu Świętego Marka, dlatego że tam jest najwięcej jedzenia! Wychodząc z dworca (czy mając go po prostu za plecami po wyjściu z tramwaju wodnego) kierujemy się w lewo.  Idziemy prosto, jest możliwość przejścia od razu mostem w prawo, na drugi brzeg kanału i udanie się tamtą drogą, ale ja tego nie polecam. Więc idąc prosto napotkamy się już na pierwsze nieśmiałe oznaki naszego bananowego paliwa.

DSC09126

Jeśli jest południe i mamy ochotę na jakąś sałatkę, dosłownie 2 rzuty beretem, idąc cały czas prosto,  znajduje się po lewej ręce restauracja samoobsługowa BREK, gdzie można sobie samemu skomponować sałatkę ze świeżych warzyw (oliwę i ocet winny dodaje się również samemu, ile kto chce i czy w ogóle), zjeść owoce, czy kupić sałatkę na wynos. To w zasadzie jedyna taka restauracja w Wenecji, przynajmniej nigdy nie natknęłam się na inną, a znam Wenecję dość dobrze.

DSC09141

DSC09128

Mała sałątka 3,70, duża 4,70 euro

DSC09129

Są też owoce

DSC09133

Na większy głód – makaron z sosem pomidorowym lub warzywnym.

DSC09137

Sałata do zabrania w drogę 2,90 euro

DSC09139

“Sałatka” zbożowa z warzywami na większy apetyt 3,90 euro.

Idąc dalej wzdłuż drogi, kierując się strzałkami do Piazza S. Marco (Placu Świętego Marka), nie ujdą Waszej uwadze stragany ze świeżymi owocami, czy nawet porcje mieszanych, świeżo pokrojonych owoców na drogę specjalnie dla turystów i jak najbardziej dla nas 🙂 Ceny od 1 -1,5 euro za porcję. Są też porcje świeżo pokrojonych orzechów kokosa, dla osób nie bojących się zjeść trochę tłuszczu 😉

DSC09150

Co do cen owoców na straganie, na pewno nie jest to najtańsza opcja, ale przecież nie będziemy robić tam zakupów na cały tydzień, tylko na 1 posiłek.

DSC09143

DSC09145

DSC09142

Jeśli chcecie jednak kupić taniej, to podążając uliczkami w kierunku Piazza S. Marco, znajdziemy kilka sklepów spożywczych np. Coop.

DSC09155

DSC09165

DSC09157

Prawie w każdym barze dostaniemy świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy – spremutę, można poprosić też o wymieszanie soku pomarańczowego z cytrynowym, jeśli ktoś lubi kwaśne, a czasem mają też w barze grejpfruty, wiec można zapytać czy zrobią z tego spremutę. We Włoszech spremuta – szklanka świeżego soku, kosztuje przeważnie 3 euro. W Wenecji może być to bardzo zróżnicowane od klasy baru, im bardziej elegancka i przy punktach widokowych, widziałam tez 7 euro. Muszę też wspomnieć o tym, że wypicie czegokolwiek przy barze kosztuje mniej niż przy stoliku, warto mieć to na uwadze, żeby się nie zdziwić przy płaceniu rachunku. Zdecydowanie najdroższe miejsca to Plac Świętego Marka, gdzie kawa espresso (czyli dwa łyki) mogą kosztować nawet 20 euro.  Wenecja jest najdroższym miastem we Włoszech, ale również tam można być sprytnym 😉 no chyba że ktoś ma taką ochotę wydać więcej, to tak. Przy najlepszych barach/ restauracjach na Placu Św. Marka klientom przygrywa orkiestra kameralna (nie zawsze), niektóre punkty w menu są na normalnym poziomie, więc trzeba po prostu wcześniej zajrzeć do menu.

DSC09175

Większość ludzi w Wenecji, szczególnie wiosną i latem je lody. Włosi są mistrzami, jeśli chodzi o ten przysmak. Nie znalazłam (a szukałam w Internecie i w lodziarniach) lodów sojowych ani ryżowych, które nie są surowe, ale chociaż wegańskie. Jednak jak ktoś ma ochotę mimo wszystko, polecam zapytać się sprzedawcy o smaki bez dodatku mleka. Są to przeważnie lody owocowe i z ciemnej czekolady – cioccolato fondente, lub/i  gianduja – lody z czekolady i orzechów laskowych. W tych lodach często też nie ma cukru, tylko fruktoza (aaaaa!!!!) i co jeszcze, to nie wiem, ale na pewno nie umrzecie od tego ;). W sklepach spożywczych można spotkać często lody sojowe – Valsoya.

gelato-gelato

Do niedawna można było zamówić sobie na ulicy szejka, zblendowanego przez samą eminencję Blendtec, ale niestety ten punkt został zamknięty i nie wiadomo czy będzie jeszcze otwarty.

DSC09160

Zamknięty…

Można też wziąć ze sobą drzewko owocowe, ale ten pan już chyba wszystkie owoce zjadł. Chyba że to ma być na sałatkę? 😉

???????????????????????????????

Jeśli chodzi o „normalne” restauracje, to praktycznie wszędzie serwują insalata mista – mieszana sałatka z sałaty, przeważnie marchewki i pomidorów. Czasami dodają jeszcze jakieś warzywa, czasem nie, można się zapytać kelnera, ale przeważnie nie jest ona zbyt wielka, przynajmniej dla typowego witarianina. Często można spotkać „wypasione” sałatki z dodatkiem większej ilości składników, ale wtedy zawierają też składniki niewegańskie, takie jak sery, jajka,  ryby, mięso. Można poprosić kelnera o pominięcie niektórych składników, ale wtedy cena będzie i tak taka sama, wyższa od samej sałaty warzywne. Jeśli ktoś nie jest 100% Witarianinem i chce spróbować typowej klasycznej włoskiej pasty, to polecam pasta al pomodoro. Jest to makaron z sosem pomidorowym z dodatkiem oliwy, soli, pieprzu i bazylii. Na 99% makaron będzie bezjajeczny, ale zawsze można się upewnić na 100%, pytając kelnera. Makaron może wstępować pod różnymi nazwami, w miejsce „pasta” będą występowały sformułowania: spaghetti (wiadomo), bigoli (spaghetti, ale grubsze, wydrążone w środku), farfalle (motylki, ale po polsku chyba się używa nazwy kokardki), penne (rurki gładkie), penne rigate (rurki karbowane), parppadelle (wstążki), tagliatelle (też wstążki, ale chyba węższe) i fettucine to też wstążki, nie wiem czym się różnią od siebie, bo nie jestem fanką makaronów. Może być też tak, że się niczym nie różnią (tylko regionem pochodzenia), język włoski jest pełny niepotrzebnych wyrazów określających tą samą rzecz, a do określenia innych w ogóle nie ma wyrazu, dlatego trzeba użyć trzech w to miejsce. Wystarczy spojrzeć na opisy zabytków w języku włoskim i angielskim. Po włosku często zajmuje dwukrotnie więcej miejsca, niż po angielsku.

spaghetti-al-pomodoro-1

Oprócz makaronu al pomodoro można też zjeść arrabiata – pikantny sos pomidorowo paprykowy. Czasem zdarzają się inne warzywne sosy, trzeba zapytać kelnera.

DSC09186

Ostatnią opcją, którą chcę omówić to oczywiście pizza.

Symbol Włoch, zaraz obok makaronu. Najlepsza pizza i dla niektórych jedyna, to pizza neapolitańska, robiona w Neapolu. Neapolitańczycy są bardzo dumni ze swojej kuchni i mają rację, bo samo ciasto na pizzę smakuje inaczej ze względu na wodę opływającą drzemiącego Wezuwiusza. Wielką różnicę stanowi też  mozarella – w Neapolu zrobiona z mleka bawolego, wszędzie indziej prawie zawsze z krowiego. No, ale nas sery nie obchodzą. Widziałam na własne oczy Włochow na północy, wyrzucających pizzę z talerza na podłogę z wielkim obrzydzeniem. W Neapolu wszystko smakuje inaczej, ale to już inny temat.

pizza-marinara

Pizza alla marinara

Nie trzeba rezygnować z zasmakowania pizzy, jeśli macie ochotę, można zamówić pizzę alla marinara, czyli pizzę bez sera. Polecam pizzerię Rosso Pomodoro, można spotkać tam namiastkę pizzy neapolitańskiej, w zasadzie jedyna taka pizzeria. Jeśli nie, pełno jest pizzerii regionalnych, zupełnie innych niż neapolitańska.

W pizzerii ciekawą opcją dla wegan jest też bruschetta (wymawiamy brusketta), czyli zapiekany chleb ze świeżymi pomidorkami.

bruschetta-7

To są opcje jedzenia dla Witarian i Wegan w Wenecji. Jeśli o czymś nie wspomniałam, to zapraszam do dodania komentarza 🙂 Mam nadzieję, że informacje tu zawarte będą dla Was przydatne!

Jeśli macie ochotę przepłynąć się gondolą po kanale i nie wydać 80 euro (do 6 osób), tanią opcją jest Servizio Gondole Santa Sofia. Za jedyne 2 euro od osoby przewiozą Was na… drugi brzeg kanału 😀 No cóż, to chociaz dobra okazja do zrobienia świetnych zdjęć z wody i w sumie nie codziennie jest się w Wenecji 🙂DSC09170

Kolejka do gondoli na drugi brzeg.

DSC09171

Na drugim brzegu targ rybny i budynek, z którego “skakał” Johnny Depp w filmie “Turysta”.

DSC09173

Gondola wypasiona i gondola ekonomiczna 😉

P.S. Nie polecam karmienia gołębi na Placu Św. Marka, można zapłacić mandat nawet do 500 euro. We Włoszech generalnie też zabronione jest jedzenie w pobliżu zabytków (słyszałam o mandacie o wysokości 2000 euro), ale trzeba po prostu się przyglądać innym turystom, bo w Wenecji wszędzie są zabytki i musieliby wszystkim wystawić mandaty 😉

venice-a-beautiful-city-that-is-poles-apart-2

Miłego zwiedzania, CIAO! 😀

il-canale

italy-venice-rialto-bridge-2-august-2012

Ania
About me

To update Biographical Info , go to: http://yourwebsite/wp-admin/profile.php

1 Comment

Kasia Z.
Reply July 16, 2013

piekne miasto...super zdjecia,a ceny tych wszystkich pysznosci nawet ok.

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *